Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mei tai. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mei tai. Pokaż wszystkie posty

8.9.13

Jak wiązać mei tai na plecach?

To bardzo ładnie wygląda na zdjęciach. Pokochałam mei tai właśnie za tę pozycję, dziecko w plecaku, cudowne! Gorzej z prachtyką, jak sobie obejrzałam parę losowo znalezionych  filmów z wkładania na plecy niespełna rocznego niemowlaka - zmroziło mnie i powiedziałam sobie, że prędzej umrę, niż zaryzykuję upuszczenie dziecka. Moooże dwulatka, mooooże z asekuracją.

Aż przypadkiem trafiłam na filmy Sligababy, w tym poniższy. I otóż okazuje się, że można! I wcale dziecko nie leży bez asekuracji na plecach. Wszystko jest bezpieczne, bez strachu... dziewczyna jest moją boginią. ;)


Jako że w międzyczasie kupiłam hybrydę mei tai (pas biodrowy z klipsem) na gorące dni, mogłam się pobawić. W końcu Kluska skończyła roczek, to już nie jest bezwładne małe bobo. Choć nadal pomagał mi tata Kluski i wyglądało to zupełnie inaczej niż na filmie, ale jakoś się udało. Łaziliśmy sobie po Żyrardowie z małym piratem i szukaliśmy paru skrzynek geocache. Znaleźliśmy!


Następnego dnia postanowiliśmy się wybrać do lasu i tym razem to tata Kluski przejął ją w noszeniu. Okazuje się, że na sobie jednak dużo łatwiej wyczuwa się pasy, niż gdy pomaga się komuś innemu. Dziecko nam trochę "wpadło" i za mało widziało. Potem i tak było tuptanie po lesie, w drogę powrotną wrzuciłam Klu po swojemu i już było dobrze. Wiązanie mei tai wymaga pewnej wprawy i tradycyjny ergonomik to jednak Kanada... tylko że do ergonomika sama małej nie wrzucę, a do mei tai po treningu owszem.


Jest jedna wada - pasy. Kluska już trochę waży niestety i proste płócienne pasy po dłuższym spacerze wpijają się w ramiona. Nosidło od Pentelki ma trochę gąbki w tym miejscu i dzięki temu jest wygodniej. Na coś lepszego jednak mało mnie stać (tak zwane ważniejsze wydatki), więc będziemy kombinować z tym, co mamy. Gdyby ktoś pytał o firmę, to kupiłam za grosze od kogoś z allegro, nie wiem czy łatwo dostać w Polsze. Dittany Baby.

A tupu tupu w lesie odbywało się z asekuracją, bo mała po płaskim umie chodzić coraz żwawiej, ale po nierównym dukcie jeszcze się przewraca.


Łapiemy ostatnie ciepłe dni i czekamy na złotą polską jesień, żeby potarzać się w liściach :)